Środa, 16 września 2026
Imieniny: Kornel, Cyprian, Edyta
Polityka Krajowa 10.09.2026 Wideo

V4 wraca do gry. Tusk w Bratysławie: zablokujemy wszystko, co podniesie ceny energii

Premierzy Polski, Czech, Słowacji i Węgier spotkali się w Bratysławie z szefem irlandzkiego rządu. Zapowiedzieli wspólną walkę o tańszą energię i pieniądze na ochronę wschodniej granicy.
Wideo V4 wraca do gry. Tusk w Bratysławie: zablokujemy wszystko, co podniesie ceny energii

Grupa Wyszehradzka odzyskuje dawny impet

Po okresie, w którym współpraca w ramach Grupy Wyszehradzkiej wyraźnie wyhamowała, cztery państwa regionu postanowiły wrócić do wspólnego stołu i wypracowywania jednego stanowiska. W Bratysławie na zaproszenie premiera Słowacji Roberta Fico spotkali się szefowie rządów Polski, Czech, Słowacji i Węgier, a gospodarzem rozmów był także premier Irlandii Micheál Martin, którego kraj sprawuje obecnie prezydencję w Radzie Unii Europejskiej. To nie przypadek, że szczyt zorganizowano właśnie teraz - Irlandia odpowiada za koordynację unijnej agendy w najbliższych miesiącach, a to oznacza, że głos państw wyszehradzkich może trafić bezpośrednio do centrum europejskich decyzji.

Premier Donald Tusk nie ukrywał, że celem jest przywrócenie dawnej skuteczności tego formatu. Jego zdaniem w czasach, gdy państwa te działały solidarnie, potrafiły osiągać swoje cele i jednocześnie wzmacniać całą Unię Europejską. Dziś, w obliczu napiętej sytuacji geopolitycznej, presji migracyjnej i wysokich kosztów energii, ta współpraca ma nabrać nowego znaczenia. Polska, Czechy, Słowacja i Węgry chcą wspólnie negocjować kluczowe kwestie, zamiast działać w pojedynkę.

"Odbudowujemy prestiż i skuteczność Grupy Wyszehradzkiej, z dobrym skutkiem dla naszych państw i Unii Europejskiej. W czasach, kiedy działaliśmy solidarnie, osiągaliśmy nasze cele i wzmacnialiśmy Unię jako całość"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

W tle tych deklaracji kryje się prosty rachunek: razem cztery państwa regionu mają większą siłę przetargową w Brukseli niż każde z osobna. Dotyczy to zwłaszcza przyszłego budżetu unijnego, polityki energetycznej i podejścia do migracji - obszarów, które od lat budzą najwięcej emocji w tej części Europy.

Wschodnia granica i pieniądze, których nikt nie chce zauważać

Jednym z najważniejszych tematów poruszonych w Bratysławie była kwestia finansowania ochrony zewnętrznej granicy Unii Europejskiej. Polska od lat ponosi ogromne koszty związane z utrzymaniem szczelności wschodniej granicy, na którą składają się nie tylko fizyczne bariery, ale także codzienna praca służb, monitoring i infrastruktura. Premier Tusk jasno zaznaczył, że przyszły budżet UE musi uwzględniać wysiłek tych państw, które biorą na siebie szczególną odpowiedzialność za bezpieczeństwo całej Wspólnoty.

Według szefa polskiego rządu skala tego obciążenia jest ogromna i sięga setek milionów złotych rocznie. To środki, które mogłyby zostać przeznaczone na inne cele, a zamiast tego trafiają na zabezpieczenie granicy, z której korzysta cała Unia. Dlatego Polska i jej partnerzy z V4 będą domagać się mechanizmów rekompensujących te wydatki oraz uwzględnienia ich w planowaniu przyszłej perspektywy finansowej.

"Dzisiaj już nikt nie mówi o nielegalnej migracji na wschodniej granicy. Wiecie dlaczego? Ponieważ z blisko 20 tys. nielegalnych przejść miesięcznie ograniczyliśmy je prawie do zera"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

To właśnie skuteczność działań na granicy ma być jednym z argumentów w negocjacjach. Państwa wyszehradzkie chcą pokazać, że ich doświadczenia w zatrzymywaniu nielegalnych przekroczeń mogą stać się wzorcem dla całej Unii. W praktyce oznacza to, że rozwiązania wypracowane w Polsce i regionie mogłyby być przenoszone na inne kierunki migracyjne w Europie.

Tańsza energia jako warunek przetrwania unijnej gospodarki

Drugim filarem wspólnego stanowiska państw V4 jest polityka energetyczna. Premier Tusk zapowiedział wprost, że cztery kraje zablokują każde rozwiązanie, które mogłoby doprowadzić do wzrostu kosztów energii w regionie. To deklaracja o tyle mocna, że dotyczy nie tylko pojedynczych regulacji, ale całego kierunku unijnej polityki klimatycznej i przemysłowej.

Argumentacja jest prosta: jeśli ceny energii w Europie pozostaną na obecnym poziomie, europejski przemysł nie będzie w stanie konkurować z Chinami ani Stanami Zjednoczonymi. Ochrona klimatu pozostaje ważnym celem, ale zdaniem szefów rządów V4 równie istotne jest utrzymanie konkurencyjności gospodarki i bezpieczeństwa energetycznego. Bez tego cała transformacja może okazać się kosztowna i nieefektywna.

"Zablokujemy wszystko, co sprowadzi na nas ryzyko droższej energii. To kwestia być albo nie być całej Unii Europejskiej"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

"Między bajki możemy włożyć marzenia o konkurowaniu z Chinami czy Stanami Zjednoczonymi, jeśli ceny energii będą u nas wyglądały tak, jak w tej chwili"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

W praktyce oznacza to, że państwa wyszehradzkie będą blokować te propozycje instytucji europejskich, które mogłyby pogorszyć sytuację energetyczną regionu. Priorytetem pozostaje obniżenie cen energii, co ma bezpośredni wpływ na rachunki gospodarstw domowych i koszty działalności firm.

Budżet UE i przyszłość polityki spójności

Premier Irlandii Micheál Martin zwrócił uwagę, że najbliższe miesiące będą dla Unii Europejskiej wyjątkowo trudne, a jednym z najpilniejszych zadań jest jak najszybsze uzgodnienie unijnego budżetu. Bez porozumienia w tej sprawie wiele programów i inwestycji może zostać zablokowanych, co odczują zarówno państwa członkowskie, jak i ich obywatele.

"Europa potrzebuje budżetu, który patrzy w przód – żebyśmy mogli rozwiązywać wyzwania, które stoją przed nami i żeby ta polityka zakończyła się sukcesem"

Micheál Martin, Premier Irlandii

Z kolei premier Słowacji Robert Fico zapowiedział, że państwa V4 będą zabiegać o utrzymanie odpowiedniego poziomu finansowania polityki spójności i wspólnej polityki rolnej. To kluczowe dla regionów, które w dużej mierze opierają swój rozwój na środkach unijnych. Bez tych funduszy wiele inwestycji infrastrukturalnych, społecznych i rolniczych mogłoby zostać wstrzymanych.

"Grupa Wyszehradzka znowu żyje i znowu jest zdolna do wyrażania wspólnego stanowiska"

Robert Fico, Premier Słowacji

Wspólne stanowisko w sprawie budżetu ma być jednym z filarów odbudowywanej współpracy. Państwa V4 chcą mówić jednym głosem w sprawach, które bezpośrednio dotyczą ich rozwoju i bezpieczeństwa.

Migracje, suwerenność i wspólne interesy

Premier Czech Andrej Babiš w kontekście walki z nielegalną migracją ocenił, że region V4 jest najbardziej perspektywiczny ze wszystkich regionów Europy, a bezpieczeństwo odgrywa w nim kluczową rolę. Jego zdaniem każde państwo powinno samodzielnie decydować o tym, kto będzie na jego terytorium mieszkać i pracować.

"Każde nasze państwo samo decyduje o tym, kto u nas będzie żyć i kto u nas będzie pracować"

Andrej Babiš, Premier Czech

Z kolei premier Węgier Péter Magyar podkreślił, że siłą Grupy Wyszehradzkiej jest koncentrowanie się na tym, co łączy jej państwa, oraz na obszarach, w których mogą one wspólnie reprezentować swoje interesy. To podejście ma pozwolić na skuteczniejsze działanie i przynosić korzyści całej Europie.

"Jestem przekonany, że wzmocniona V4 będzie ponownie skutecznie działać, a korzyści z tej współpracy odczuje również cała Europa"

Péter Magyar, Premier Węgier

Spotkanie w Bratysławie potwierdziło, że państwa wyszehradzkie chcą wspólnie zabiegać o swoje interesy w kwestiach kluczowych dla regionu i całej Unii Europejskiej. Dotyczy to zarówno migracji, jak i polityki energetycznej, budżetowej oraz przemysłowej.

Co to oznacza dla mieszkańców Wołomina i regionu?

Dla mieszkańców Wołomina i całego powiatu wołomińskiego ustalenia ze szczytu V4 mogą mieć bardziej konkretne znaczenie, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Po pierwsze, kwestia cen energii bezpośrednio przekłada się na rachunki za prąd i ogrzewanie w domach, a także na koszty funkcjonowania lokalnych firm, warsztatów i sklepów. Jeśli uda się wypracować mechanizmy obniżające ceny energii w regionie, odczują to także mieszkańcy naszego powiatu.

Po drugie, ochrona wschodniej granicy, o której mówił premier Tusk, to temat, który w Wołominie i okolicach jest dobrze znany - choćby ze względu na obecność jednostek wojskowych i służb w regionie. Wydatki na bezpieczeństwo granic przekładają się na miejsca pracy i inwestycje w infrastrukturę, które mogą być realizowane również w naszym regionie. Po trzecie wreszcie, fundusze unijne z polityki spójności i wspólnej polityki rolnej to pieniądze, z których korzystają lokalne samorządy, rolnicy i przedsiębiorcy z powiatu wołomińskiego. Utrzymanie ich na odpowiednim poziomie może oznaczać kontynuację remontów dróg, rozbudowy szkół i wsparcia dla lokalnych inicjatyw.

  • 4 państwa tworzą Grupę Wyszehradzką: Polska, Czechy, Słowacja i Węgry
  • Polska wydaje setki milionów złotych rocznie na ochronę wschodniej granicy
  • Nielegalne przekroczenia granicy spadły z blisko 20 tys. miesięcznie do prawie zera
  • Priorytetem V4 jest obniżenie cen energii w regionie
  • Irlandia sprawuje obecnie prezydencję w Radzie UE
  • Państwa V4 chcą utrzymania finansowania polityki spójności i wspólnej polityki rolnej

Szczyt w Bratysławie pokazał, że Grupa Wyszehradzka chce wrócić do aktywnej współpracy i wspólnie walczyć o interesy regionu. Czy ta odbudowa przyniesie konkretne efekty dla mieszkańców Wołomina - przekonamy się w najbliższych miesiącach, gdy zapadną decyzje dotyczące unijnego budżetu i polityki energetycznej.